Aktualności

Projekt chemiczny

2017-06-07

Pierwszego czerwca, w dzień następujący po majowej ekstazie i poprzedzający lekkie dni letnie, przyszło nam (czyli uczniom 2ag z Gimnazjum przy Pierwszym Liceum Ogólnokształcącym) uczestniczyć w projekcie, który - jak to projekty mają w zwyczaju - był skoncentrowany na jednym, zasadniczym temacie. Ten akurat miał za zadanie ukazać nam potęgę oszustwa kolorów. Dzięki projektowi mieliśmy zaobserwować, w jaki sposób firmy produkujące długopisy, mazaki i markery tworzą złudny woal koloru, który nasze oczy interpretują jako „czarny" lub „brązowy".
    Gdy na cichym, bezdzwonkowym zegarze wybiła równo godzina dziewiąta rozpoczęła się krótka „odprawa". Lekko zmęczeni ciężką dolą uczniów, ale podekscytowani trwaliśmy cierpliwie w ławkach, wysłuchując zapowiedzi tego, co będzie się działo przez następne cztery godziny. Dokładnie o godzinie 9:17 przystąpiliśmy do pracy. Rozdzieliliśmy się na trzyosobowe grupki i zaledwie kilka chwil później otwieraliśmy już pierwsze strony kart pracy, a przez nasze słuchawki wybrzmiewały dźwięki filmów, na których mieliśmy się wzorować podczas naszego projektu.
    Następne godziny upłynęły nam pod znakiem topienia bezbronnych, niewinnych, białych bibułek posmarowanych zdradliwym tuszem kolorowych mazaków w odmętach octu. W wyniku tej „tortury" poważne, dojrzałe i zadbane czarne kropki naraz zaczęły się topić, niszczeć i rozpadać na pomniejsze linie jasnych i radosnych kolorów rozgałęziających się na całej powierzchni już nie takich niewinnych bibułek.
    Kiedy czas projektu minął, z dumą i upojeniem oglądaliśmy wyniki naszych brutalnych doświadczeń. Na klasowych ławkach, w szklanych więzieniach osadzone były dziesiątki jaskrawo ubarwionych papierków, którym przyglądaliśmy się z zainteresowaniem i oburzeniem, bo przecież „czarny to czarny, a nie jakiś błękitny". Już parę chwil przed dzwonkiem udekorowaliśmy naszymi dziełami podłoże śmietnika oraz część szczecińskich rurociągów i byliśmy gotowi do wyjścia. W drodze do domu w czasie intensywnego przetwarzana informacji zdobytych podczas projektu wyciągnąłem prosty wniosek: „Niczego w tym świecie nie należy oceniać na pierwszy rzut oka, ponieważ czasem nawet najbardziej oczywiste „kolory" mogą okazać się tylko marną ich imitacją".